Justin Timberlake

Wiążę sobie krawat (Nie samą niszą żyje człowiek cz.5)

Justin Timberlake – Suit & Tie ft. JAY Z

Mój pierwszy kontakt z największym hitem poprzednich wakacji „Can’t Stop The Feelings”:

1. Przyjemna zwrotka
2. Fajne „podejście” wokalu w prechorusie
3. Banalny refren
4. Przyłączam na „Suit&Tie”,

czyli hiperciekawy mariaż elegancji starego Hollywoodu a’la Sinatra i aksamitnego wokalu klasyków soulu w nowoczesnej sztafazu. I tak jak patrząc na „Rock Your Body” widać ze starzenie i „zmęczenie materiału” to „Suit & Tie” wyraźnie wychodzi poza swój czas.

Zwykły wpis
Alegría Rampante

Skoczna introwersja (Muzyka krajów okołorównikowych cz. 5)

Alegría Rampante – „Un cuarto más pequeño”

Długo zastanawiałem się co mnie tak przyciąga do tego, dosyć prostego utworu. Aż w końcu zauważyłem w nim fascynująco sprzeczne elementy – żywą, skoczną współpracę poszczególnych instrumentów przy jednocześnie hipnotyzująco wycofanym wokalu Eduardo Alegria i mglistych syntezatorowych tłach. Jeśli poszukujesz utworu do samotnych wędrówek przy pierwszych powiewach lata – „Un cuarto más pequeño” jest dla Ciebie.


Zwykły wpis
Carly Rae Jepsen

Poradnik teen-popu (Nie samą niszą żyje człowiek cz. 4)

Carly Rae Jepsen „Call Me Maybe”

Jepsen swoim flagowym hitem zdefiniowała nowoczesny teen-pop nie popadając w nachalne próby upodobania się odbiorcom. Oferuje zamiast tego bezpretensjonalny, radosny klimat i refren, który niczym wytrawny snajper precyzyjnie trafia do celu. O smyczkach napisano już wiele, ale ta brzęcząca gitarka pod refrenem? Cudo.

Ps. A wersja na Chatroulette bawi niezmiennie od 5 lat.

Zwykły wpis
Kwame

Fuzja dźwięków i prawdziwe problemy trzeciego świata (Muzyka krajów okołorównikowych cz. 4)

Kwame „Malkia” / „Holela”

Kwame Rigii zaczynał od śpiewania gospel, ale na szczęście postanowił spróbować swoich sił w etno-soulowej materii. Wspomagany przez producenta Waithaka Enta stworzył kawałek gdzie anglosaska wizja melodii nałożona została na plemienną rytmikę. Nowoczesny i rdzennie afrykański jednocześnie. Jeśli on ma tylko 4000 wyświetleń na YouTube to parę promili z tej liczby należy przypisać do mnie.

Jak się okazało Kwame to nie tylko niezwykle utalentowany wokalista i kompozytor, ale również osoba zaangażowana w pomoc swoim rodakom. Popełnił nawet w swoim czasie kawałek „Holela” będący (w połączeniu z niezwykle sugestywnym teledyskiem) jedynym w swoim rodzaju apelem i instrukcja powstrzymania epidemii AIDS w Afryce Środkowej.

Zwykły wpis
Fi7i

Uczyńmy malajską muzykę znów wielką! (Muzyka krajów okołorównikowych cz. 3)

Fi7i „Eclipse / Fauziah Ahmad Daud „Gerhana”
Fi7i „You’re These Emotions” /
Sheila Majid „Di Dalam Emosi Ini”

Najpierw była Fauziah Ahmad Daud z malezyjska gwiazda tamtejszego filmu, telewizji i estrady lat 80-tych. W 1983 roku popełniła disco-funkowy „Gerhana” – przywodzący na myśl nieodparte skojarzenia z zespołami The Kool and The Gang i Earth Wind & Fire. Trzy dekady później po ten utwór sięgnął kolektyw (chyba?) Fi7i. Przyspieszył tempo, wypolerował brzmienie, dodał futurystycznego charakteru co dało w rezultacie parkietowego wymiatacza o niecodziennym pochodzeniu.

Dalszy risercz szybko ujawnił, że coverowanie tamtejszych legend to świadoma taktyka Fi7i, którzy postawili sobie cel, by za pośrednictwem współczesnych wersji rozpropagować na całym świecie najciekawsze kawałki z historii rodzimej sceny pod hasłem: „Make malay music great again!” (patrz ich opis na soundcloudzie).

Ps. Kawałek Sheily Majid równie dobrze mógłby znaleźć się na którymś z doskonałych sophistipopowych albumów Ewy Bem czy Anny Jurksztowicz.


Zwykły wpis
Britney Spears

Britney na kacu (Nie samą niszą żyje człowiek cz. 2)

Britney Spears „Toxic” / „Blur”

Wybitność „Toxic” to już w tym momencie rzecz rzadko podważana – kawałek który pogodził mainstream ze niezalem, a smyczkowy hook to czołówka dekady. Ale mało kto kojarzy Britney z psychodeliczną odmianą popu, z którą mamy do czynienia w „Blur”. Bardzo ciekawe nomen omen rozmyte brzmienie z delikatnymi elektronicznymi pasażami w tle. Po „Hoy No Me Puedo Levantar” mój drugi ulubiony utwór o kacu.

Zwykły wpis