Friðryk

Miłe złego wyjątki (Przystanek Islandia cz. 10)

Friðryk „Í kirkju”

Jednak „Rokk í Reykjavík” to nie jest tylko punk, mamy również kawałki z kręgu AOR. Zespół Friðryk prezentuje power-popowego hiciora z wyraźnym rock’n’rollowym rdzeniem. Czuć mocne powinowactwo z gitarowym pazurem z Cheap Trick, czy dynamiczniejszymi kawałkami  The Cars. Szkoda, że reszta ich skromnej twórczości (jeden album) nie poszła w tę stronę, bo utworów takich jak „Poker” niestety nie da się słuchać.

Reklamy
Zwykły wpis
Egó, Purrkur Pillnikk, Vonbrigði

Zima 1981 (Przystanek Islandia cz. 9)

Vonbrigði „Ó Reykjavík” / Egó „Breyttir Timar” „Stórir Strákar Fá Raflost” / Purrkur Pillnikk „Flughoppið” „Óvænt

Rewolucyjna iskra wzniecona przez Megasa tliła się przez dłuższy czas. W końcu punkowa pożoga ogarnęła całą stolicę. Na szczęście dla islandczyków godzina buntu miała swojego kronikarza – Fridrik Thor Fridriksson. Podczas zimowych miesięcy nagrywał wszystkie ważniejsze punkowe koncerty odbywające się w Reykiaviku. I tak powstał dokument „Rokk í Reykjavík”, w którym w 33 utworach zaprezentowano najważniejsze postaci ówczesnej i przyszłej sceny muzycznej, jednocześnie streszczona została w nim cała kontrkulturowa rewolucja mająca miejsce na wyspie.

Już pierwsza minuta pokazuje, że twórcy nie biorą jeńców, gdy utwór Sveinbjörna Beinteinssona, znanego islandzkiego badacza wierzeń ludowych i muzyka folkowo-rytualnego, zostaje brutalnie przerwany przez rozpędzony banger zespołu Vonbrigði – „Ó Reykjavík”. Bynajmniej później album nie zwalnia tempa.

Jest tutaj Egó – zespół Bubbiego Morthensa, jednej z najbarwniejszych postaci tamtejszej sceny lat 80-tych. Był on pierwszym i najważniejszym celem podczas kręcenia „Rokk í Reykjavík”, dlatego też zawiera rekordowe cztery nagrania – w tym zarówno punkowe petardy jak „Breyttir Timar” jak i power-popowe „Stórir Strákar Fá Raflost” a’la The Cars.

Dalej znajdziemy Purrkur Pilnikk, jeden z najbardziej kumatych kolektywów na tej kompilacji z muzyką zmierzającą w stronę The Fall czy The Wire. Tutaj mogę polecić ledwo-ponad-minutowy „Óvænt”, ale przede wszystkim doskonale skondensowany „Flughoppiđ”, jednak ten utwór znajdziemy na ich debiutanckim albumie „Ekki enn” (który warto przesłuchać w całości).

Dalsza wyliczanka w kolejnych wpisach.

Zwykły wpis
Uncategorized

100 x Polska, czyli zestawienie polskich piosenek na 100 lat niepodległości

Z okazji dzisiejszej rocznicy stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości przygotowałem listę moich ulubionych utworów w historii POLSKIEJ muzyki rozrywkowej. Wyzwanie okazało się trudniejsze niż myślałem,wstępna lista zawierała blisko 200 kawałków, selekcja musiała być więc bardzo ostra.

Odrzuciłem tematy filmowe (stąd brak m.in. „Polskich dróg”), i klasyczny jazz (stąd brak Komedy czy „Zderzenia myśli”). Nie uwzględniłem długich instrumentalnych kompozycji (stąd brak „Starej Rzeki” i części Ścianki) czy minimalistów (stąd brak LAM i Kristen). Kompletnie pominąłem klasycznie rozumianą muzykę ludową (stąd brak Kapeli ze Wsi Warszawa oraz Maniuchy i Ksawerego) i metal (nie znam się).  I wreszcie wprowadziłem limit dwóch kawałków od jednego wykonawcy (stąd brak „Wiążę sobie krawat” czy „Króla Pozorów”).

Na tę chwilę wygląda to w ten sposób. W trakcie opracowywania znalazłem kolejną setkę ciekawych utworów do przesłuchania, więc kształt tego zestawienia byłby inny za miesiąc. Zapraszam więc serdecznie do słuchania i komentowania.

  1. Sztywny Pal Azji „Wieża radości, Wieża samotności”
  2. Andrzej Dąbrowski „Zielono mi”
  3. Titi Twister „Latin Taxi Driver”
  4. ABC „Asfaltowe łąki”
  5. Rezerwat „Zaopiekuj się mną”
  6. Polanie „A Ty pocałujesz mnie”
  7. Lenny Valentino „Chłopiec z plasteliny”
  8. Lady Pank „Kryzysowa narzeczona”
  9. Hej „Dosyć poważnie”
  10. Halina Frąckowiak „Jesteś spóźnionym deszczem”
  11. Breakout „Gdybyś kochał hej”
  12. Tilt „Mówię Ci, że”
  13. Die Flöte „Proper Guy”
  14. Liroy „Scoobiedoo Ya”
  15. Krzysztof Antkowiak „Zakazany owoc”
  16. Homo Twist „Homo again”
  17. Ego „Rytmy zwątpienia”
  18. Edyta Górniak” Jestem kobietą”
  19. Call System „Szampan”
  20. Rycerzyki „Hounds”
  21. Aya RL „Skóra”
  22. Dawid Podsiadło „W dobrą stronę”
  23. The Car is on Fire „Miniskirt”
  24. Świetliki „Filandia”
  25. Ścianka „Miasta i nieba”
  26. Reni Jusis „Kiedyś Cię znajdę”
  27. Franek Kimono „King Bruce Lee Karate Mistrz”
  28. Myslovitz „Scenariusz dla moich sąsiadów”
  29. Banda i Wanda „Hi-fi”
  30. Justyna Steczkowska „Oko za oko”
  31. Breakout „Kiedy byłem małym chłopcem”
  32. Iza Lach „Futro”
  33. Lech Janerka „Reformator”
  34. Grzegorz Turnau „Między ciszą a ciszą
  35. Anna Maria Jopek „Ale jestem”
  36. Ten Typ Mes „G-Funk, jakbyś pytał”
  37. Kamp! „Breaking a Ghost’s Heart”
  38. Anna Jantar „Nic nie może wiecznie trwać”
  39. Wojciech Młynarski „Bynajmniej”
  40. Pezet/Noon „W branży”
  41. Myslovitz „Alexander”
  42. Marek Bliński „Ucieczka z tropiku”
  43. Bemibem „Podróż bez dziewczyny”
  44. The Car is On Fire „Lazy Boy”
  45. Łona „Wyślij sobie pocztówkę”
  46. Basia „New day for you”
  47. Zdzisława Sosnicka „Realia”
  48. Łona „Nic nie znaczy”
  49. Kult „Arahja”
  50. Krees „Wszystko umiesz”
  51. Bielizna „Dom rodzinny”
  52. Cool Kids of Death „Butelki z benzyną i kamienie”
  53. Hej „Heledore Babe”
  54. Kobiety „Doskonale tracę czas”
  55. Kury „Jesienna Deprecha”
  56. Furia Futrzaków „Brokat”
  57. Ewa Bem „Trzy czwarte roku”
  58. Ewa Demarczyk „Karuzela z Madonnami”
  59. Paktofonika „Powierzchnie tnące”
  60. Kombi „Bez ograniczeń”
  61. Czesław Niemen „Dziwny jest ten świat”
  62. Afrokolektyw „Czytaj z ruchu ust moich”
  63. Obywatel GC „Nie pytaj o Polskę”
  64. Kaliber 44 „+/-„
  65. Varius Manx „Tokyo”
  66. Kombi „Leniwe sny”
  67. De Mono „Statki na niebie”
  68. Czerwone gitary „Kwiaty we włosach”
  69. Krystyna Prońko „Możesz pisać to palcem na wodzie”
  70. Andrzej Zaucha „Byłaś serca biciem”
  71. T. Love „Warszawa”
  72. Papa Dance „Frankie czy Ci nie żal”
  73. Republika „Biała Flaga”
  74. Brodka „W pięciu smakach”
  75. Ewa Bem „I co z tego dziś masz”
  76. Zbigniew Wodecki „Panny mego dziadka”
  77. Skaldowie „Prześliczna wiolonczelistka”
  78. Marek Grechuta „W dzikie wino zaplątani”
  79. Maanam „Stoję stoję czuję się świetnie”
  80. Kazik „12 groszy”
  81. Edyta Bartosiewicz „Jenny”
  82. Klaus Mitffoch „Jezu jak się cieszę”
  83. Mafia „Noce całe”
  84. Afrokolektyw „Gramy Dalej”
  85. Papa Dance „Pocztówka z Wakacji”
  86. Smarki Smark „Kawałek o wspomnieniach”
  87. Kobiety „Marcello”
  88. Super Girl & Romantic Boys „Spokój”
  89. Siekiera „Idziemy przez las”
  90. Muchy „Najważniejszy dzień”
  91. Anna Jurksztowicz „Przenikam”
  92. Sorja Morja „Stany”
  93. Klaus Mitffoch „Strzeż się tych miejsc”
  94. Grzegorz z Ciechowa „Piejo kury piejo”
  95. Krystyna Prońko „Jesteś lekiem na całe zło”
  96. Andrzej Zaucha „Wymyśliłem Ciebie”
  97. Anna Jurksztowicz „Stan Pogody”
  98. Alibabki „Samotna rękawiczka”
  99. T. Love „1996”
  100. Wrak „Daleki świat”

 

 

Zwykły wpis
Megas

Najtrudniejszy pierwszy krok (Przystanek Islandia cz. 8)

Megas & Spilverk Þjóðanna „Paradísarfuglinn”

Najważniejszy rok w historii muzyki islandzkiej? Bez wątpienia 1981. Jednak szczegóły opowiem kolejnym razem. Dzisiaj o utworze (przy okazji artyście i albumie) bez którego „nie byłoby niczego” w islandzkiej muzyce.

Magnús Þór Jónsson znany lepiej pod pseudonimem Megas, wokalista, poeta i pisarz, zapatrzony w protest-folk Boba Dylana. Zakazany na początku lat 70-tych w rodzimym radio z powodu wywrotowego sposobu reinterpretacji islandzkiej kultury w surrealistyczną grę słowną z kpiącymi rewizjonistycznymi mitami, współczesnymi problemami i narkotykami. Przez większość dekady komponował folk-rockowe songi śpiewane charakterystycznym Waitsowo-kabaretowym głosem.

Aż do 1977 roku, gdy przygotował wraz z popularną prog-folkową grupą Spilverk Þjóðanna przygotował album „Á bleikum náttkjólum”. Okazał się on dużym sukcesem artystycznym, w 2001 roku został nawet wybrany trzecim najlepszym islandzkim albumem XX wieku tuż za Bjork i Sigur Ros.

I może, przy nieznajomości tamtejszego języka i kontekstów, moja styczność z tym krążkiem skończyłaby się po pierwszym odsłuchu, gdyby nie utwór „Paradísarfuglinn”. Bo spójrzmy, mamy rok 1977, dopiero co wydany został debiut Sex Pistols. A tutaj na końcu świata znajdujemy (wśród pewnie tekstowo zajadłych, ale muzycznych ramotek) prawdziwą, nie punkową , ale już post-punkową petardę. Takie rzeczy działy się wtedy tylko na najważniejszych albumach tamtego okresu (patrz  „Pink Flag” Wire).

Zwykły wpis
Sóley

Szczypta magii (Przystanek Islandia cz. 7)

Sóley „Úa”

Wokalistka i songwriterka kojarzona głównie z fortepianowymi, minimalistycznymi pieśniami w rodzaju „I’ll Drown” na ostatniej płycie nieco mnie zaskoczyła. Zamiast brodzenia w minorowych nastrojach zaproponowała zmianę klimatu. Wchodzimy tutaj głęboko na terytorium Joanny Newsom (które są zdecydowanie za rzadko eksplorowane), z charakterystyczną dla niej niepokojącą, baśniową atmosferą. Choć jak najbardziej na miejscu byłoby tutaj porównanie do klawiszowych pasaży Kate Bush z  początku „Fullhouse”, a to już najwyższe odniesienie w dziedzinie muzyki popularnej.

Zwykły wpis
Eivor Palsdóttir

Nordyckie pochodzenie, słowiańska dusza (Przystanek Islandia cz. 6)

Eivør Pálsdóttir „Við gengum tvö”

Obecność Eivør Pálsdóttir w cyklu o muzyce islandzkiej, pomimo jej pochodzenia Wysp Owczych, można wytłumaczyć na kilka sposobów. Po pierwsze, w wieku 18 lat po wcześniejszych doświadczeniach z muzyką rockową i folkową, wyjechała do Reykjaviku by w tamtejszej szkole muzycznej uczyć się muzyki klasycznej i jazzu. Tam też została wokalistką jazzowego zespołu Yggdrasil. Tam tez wydała swoje pierwsze solowe albumy, Po drugie była wielokrotnie nominowana do nagród islandzkiego przemysłu muzycznego. Po trzecie i najważniejsze nagrywała w swojej karierze utwory w języku islandzkim (obok farerskiego i angielskiego).

Dzisiaj proponuję utwór z jej trzeciego albumu zatytułowanego po prostu „Eivør”. Znalazły się tam aż cztery utwory zaśpiewane w języku krainy lodu i ognia. Wszystkie z nich stanowią najjasniejsze punkty tego krążka, ale najbardziej przypadł mi do gustu „Við gengum tvö”.

Przy jego pierwszym odsłuchu byłem pewny, że jest to jakiś zagubiony fragment rosyjskiej ballady, jednak brzmienie tekstu wskazywało na inne strony świata. Jakież było moje zdziwienie gdy odkryłem faktyczne pochodzenie nagrania.

Niespieszna, skromna opowieść zaśpiewana wspaniałym głosem prezentuje najbardziej liryczną stronę Islandii. Choć pewnie brzmiałaby równie dobrze w każdym języku swiata – od Brazylii przez Afrykę po Japonię.

Warto przesłuchać również utwory „Mín móðir”, „Ég veit þú kemur”, „Trøllabundin” – świetne, folkowe granie.

Zwykły wpis
Junius Meyvant

Artysta z archipelagu (Przystanek Islandia cz. 5)

Júníus Meyvant „Neon Experience” / „Beat Silent Need” / „Color Decay”

Prawdziwe imię i nazwisko: Unnar Gísli Sigurmundsson

Miejsce urodzenia: wyspa Heimaey w archipelagu Vestmannaeyjar (9 km na południe od Islandii)

Specjalność: nowoczesny folk ze orkiestrowymi aranżacjami i solowym wokalem.

Hobby: jazda na deskorolce, malarstwo i oprowadzanie fanów (za opłatą) po Heimaey.

Najciekawsze kompozycje:

3. „Color Decay” – mocne pociągnięcia smyczków

2. „Beat Silent Need” – subtelniejsze pociągnięcia smyczków

1. „Neon Expirience” – Curtis Mayfield by się nie powstydził tego cuda. Wspominałem już że Júníus ma dużo wspólnego z wyspą Heimaey? W tym miejscu jest nagrany teledysk do tego kawałka (puffin alert!)

Zwykły wpis