Kwame

Fuzja dźwięków i prawdziwe problemy trzeciego świata (Muzyka krajów okołorównikowych cz. 4)

Kwame „Malkia” / „Holela”

Kwame Rigii zaczynał od śpiewania gospel, ale na szczęście postanowił spróbować swoich sił w etno-soulowej materii. Wspomagany przez producenta Waithaka Enta stworzył kawałek gdzie anglosaska wizja melodii nałożona została na plemienną rytmikę. Nowoczesny i rdzennie afrykański jednocześnie. Jeśli on ma tylko 4000 wyświetleń na YouTube to parę promili z tej liczby należy przypisać do mnie.

Jak się okazało Kwame to nie tylko niezwykle utalentowany wokalista i kompozytor, ale również osoba zaangażowana w pomoc swoim rodakom. Popełnił nawet w swoim czasie kawałek „Holela” będący (w połączeniu z niezwykle sugestywnym teledyskiem) jedynym w swoim rodzaju apelem i instrukcja powstrzymania epidemii AIDS w Afryce Środkowej.

Zwykły wpis
Fi7i

Uczyńmy malajską muzykę znów wielką! (Muzyka krajów okołorównikowych cz. 3)

Fi7i „Eclipse / Fauziah Ahmad Daud „Gerhana”
Fi7i „You’re These Emotions” /
Sheila Majid „Di Dalam Emosi Ini”

Najpierw była Fauziah Ahmad Daud z malezyjska gwiazda tamtejszego filmu, telewizji i estrady lat 80-tych. W 1983 roku popełniła disco-funkowy „Gerhana” – przywodzący na myśl nieodparte skojarzenia z zespołami The Kool and The Gang i Earth Wind & Fire. Trzy dekady później po ten utwór sięgnął kolektyw (chyba?) Fi7i. Przyspieszył tempo, wypolerował brzmienie, dodał futurystycznego charakteru co dało w rezultacie parkietowego wymiatacza o niecodziennym pochodzeniu.

Dalszy risercz szybko ujawnił, że coverowanie tamtejszych legend to świadoma taktyka Fi7i, którzy postawili sobie cel, by za pośrednictwem współczesnych wersji rozpropagować na całym świecie najciekawsze kawałki z historii rodzimej sceny pod hasłem: „Make malay music great again!” (patrz ich opis na soundcloudzie).

Ps. Kawałek Sheily Majid równie dobrze mógłby znaleźć się na którymś z doskonałych sophistipopowych albumów Ewy Bem czy Anny Jurksztowicz.


Zwykły wpis
Britney Spears

Britney na kacu (Nie samą niszą żyje człowiek cz. 2)

Britney Spears „Toxic” / „Blur”

Wybitność „Toxic” to już w tym momencie rzecz rzadko podważana – kawałek który pogodził mainstream ze niezalem, a smyczkowy hook to czołówka dekady. Ale mało kto kojarzy Britney z psychodeliczną odmianą popu, z którą mamy do czynienia w „Blur”. Bardzo ciekawe nomen omen rozmyte brzmienie z delikatnymi elektronicznymi pasażami w tle. Po „Hoy No Me Puedo Levantar” mój drugi ulubiony utwór o kacu.

Zwykły wpis
Maria Usbeck

Debiuty i powroty (Muzyka krajów okołorównikowych cz.2)

Maria Usbeck „Moai Y Yo” / „Llamame” / „Uno De Tus Ojos”

Zeszłoroczny debiut „Amparo” to niezwykle intymny zestaw utworów w zamierzeniu mający być powrotem do latynoamerykańskich korzeniu wokalistki po jej wieloletniej emigracji w Stanach Zjednoczonych. Całość utkana jest w mglistej poświacie ambientowych pejzaży nieodparcie kojarzących się ze schyłkowym Joy Division (w „Moai Y Yo” cytaty wprost z „Atmosphere”), jednak rdzenne ekwadorskie komponenty nadają tym kompozycjom niezwykłej oryginalności.

Ps. Warto również spojrzeć na wysyp remixów z tego albumu dających bardziej elektroniczny obraz tej twórczości.

Zwykły wpis
MINA

W wojennych barwach (Muzyka krajów okołorównikowych cz. 1)

Mina „Niña Mala”

Współczesna elektronika i hip-hop w klimacie antymaczystowskiego manifestu. Agresywna plemienność rytmu nadaje niezwykłej intensywności debiutanckiemu kawałkowi tej latynoskiej artystki. Inspirację do tego niesamowitego dzieła znalazła w twórczości takich muzyków jak Kendrick Lamar, Tupac i Ana Tijoux. Do tego dochodzi jeszcze 100% adekwatność dołączonego teledysku do prezentowanej muzyki i mamy hit – na razie tylko w Ameryce łacińskiej, ale po takim początku spodziewam się po niej dużo więcej. MINA? Más! Más! Más!


Zwykły wpis