Łona

(Oswajanie polskiego rapu z Łoną cz. 7/7)

„Wyślij Sobie Pocztówkę” / „Nic Nie Znaczy” Łona i Webber

Na koniec utwory, które powinny przekonać do siebie nawet najbardziej zatwardziałych przeciwników polskiego hip hopu.

Z jednej „Wyślij sobie pocztówkę” – funkująca petarda z optymistycznym jak na polskie warunki obrazie naszego kraju. Wyjątkowo na czasie. Z drugiej „Nic Nie Znaczy” – wielka pochwała dla stoickiej filozofii przetłumaczona na język blokowisk, która aż skrzy się od błyskotliwych linijek i niecodziennych rymów. Dwa szczytowe osiągnięcia „czołowego ironisty polskiej sceny”.

Reklamy
Zwykły wpis
Łona

Kartograficzny chillout (Oswajanie polskiego rapu z Łoną cz. 6/7)

„Bez Mapy” Łona i Webber

Niby to tylko po-pijackie reminiscencje podczas krążenia bez celu po mieście. Jednak zostały opowiedziane z taką swobodą w posługiwaniu się językiem polskim, że urastają do rangi poezji („…i jakbym siły rzeczy nie doceniał to siłą rzeczy doznaję olśnienia”).

Zwykły wpis
Łona

Rozmowy na nowy wiek (Oswajanie polskiego rapu z Łoną cz.4/7)

„Nie pytaj nas” Łona i Webber

Nagle Łona traci humor i wpada w poważniejszy ton. Stawia nas przy tym w niezręcznej sytuacji ukazując wyjątkowo niepokojący obraz współczesnego pokolenia, w tekście. w którym każdy znajdzie jakiś prywatny przytyk. A Webber przygrywa nam do tego wyjątkowo mroczną elektroniką.

Zwykły wpis
Łona

Początek kariery, czyli koniec żartów (Oswajanie polskiego rapu z Łoną cz.2/7)

„Rozmowa” Łona

Antidotum na odwieczne czarnowidztwo polskich raperów („Nie człowieku , to jest przecież jakiś horror”).

Jedna ze zwięzłych zabawnych historyjek, z błyskotliwą puentą, których pełno na „Koniec żartów”. Już czuć to humanistyczne zacięcie, które rozwijało się wraz z kolejnymi płytami. A Weber daje popisowy klawiszowy sampel, który aż kipi optymizmem i radością.

Zwykły wpis
Łona

Słowo wstępu (Oswajanie polskiego rapu z Łoną cz.1/7)

„Jak nagrać 1szą płytę?” Łona

Ten tydzień będzie lekcją dla wszystkich, którzy patrzą krzywym okiem na polski hip-hop. Nie jesteście osamotnieni w swoich poglądach. Już w 2001 roku Adam Zieliński w pierwszym utworze swojego debiutu sprawnie wypunktował wszystkie wady ówczesnych kolegów po fachu. A że nie planował iść w ich ślady? O tym będzie ten cykl. Zapraszam.

Zwykły wpis