Aphex Twin

Odpychająca inteligencja

Aphex Twin „Windowlicker”

Ciężko sobie wyobrazić większy przeskok stylistyczny niż ten między ostatnio postowanymi The Allman Brothers Band, a dzisiejszym Aphexem Twinem.

A jednak niezmizernienie fascynuje mnie ten antypatyczny Brytyjczyk. Geniusz muzyki elektronicznej, który potrafił na bazie już rozwiniętego techno stworzyć swój własny język muzyki – agresywnej, jednak korzystającej z fascynujących ambientowych koncepcji, tanecznej, ale ciekawej intelektualnie. IDM jak się zowie.

Reklamy
Zwykły wpis
The Allman Brothers Band

Czego u mnie nie usłyszysz?

The Allman Brothers Band „Whipping Post”

Jeśli już mam ochotę posłuchać trochę blues-rockowych jamów (co zdarza się, powiedzmy sobie szczerze dosyć rzadko) ostatnią rzeczą jaka przyjdzie mi na myśl to nasi rodzimi „klasycy”, których nazwy nie będę wymieniał.

Ale co innego trochę bagiennego, południowego rocka z Florydy, czyli The Allman Brothers Band. Ci to potrafili jednocześnie „dołożyć do pieca”, zagrać ładną melodię i oczarować quasi-jazzową improwizacją. A co by teraz bez nich robiła Metallica?

Zwykły wpis
Tom Waits

Zagubieni w drodze na skróty do raju

Tom Waits „Tango Till They’re Sore”

Dzisiaj przenosimy się w świat brzydoty amerykańskich miasteczek oraz wielkomiejskiej samotności, prostych myśli i wielkich marzeń przy ostentacyjnej blokadzie działania, egzystencjalnego bezruchu oraz chaotycznej stabilizacji, w skrócie do świata Jarmushowych przegrywów.

A kto lepiej zilustruje ten świat jak nie Tom Waits – bard niezrozumianych marzycieli, spóźnionych bitnikow i zwykłych nieudaczników.

Zwykły wpis
The United States of America

Elektroniczne filary

The United States of America „The Garden of Earthly Delights”

Spotkanie w połowie drogi między acid rockiem Jimiego Hendricksa, a brzmieniowymi zabawami Silver Apples skutkuje jednym z najbardziej przełomowych albumów lat 60-tych, w czasach w których ostrość podziałów gatunkowych nie była najmocniejszą stroną.

Jeden z tych zespołów który tworzył fundamenty pod to co teraz nazywamy muzyką elektroniczną. Ukochany przez krytyków, zapomniany przez szerszą publiczność. Gdyby tylko przetrwali dłużej niż jeden album. Potencjał warto przejrzeć na bonusach, może i lepsze niż sama płyta.

Zwykły wpis
Tears For Fears

Monumentalny fresk

Tears For Fears „Head Over Heels”

Taki jest ten utwór – zaczyna się grubym pociągnięciem pędzla, tworzy się przestrzeń, dochodzi do tego gitara i perkusja. Motyw klawiszowy z otwarcia brzmi jakby mówił do nas: „Jestem czymś wielkim, monumentalnym”, jednak na tym nie poprzestaje. Bez zmiany klimatu wchodzi zwrotka na pełnym bogactwie mikromotywów, jak te cudowne smyczkowe ornamenty.

Refren z gatunku wściekle radio friendly nie zatrzymuje się przy prostych rozwiązaniach, ale przemyca smaczek za smaczkiem (synth-y, podbieganie pod falset). No i jest ta kulminacja o czterolistnej koniczynie,  „lalala” i zespół w euforii – wiedzą, że stworzyli Dzieło.

Zwykły wpis
Super Girl & Romantic Boys

Ze skłotu na parkiety

Super Girl & Romantic Boys „Spokój”

Super Girl & Romantic Boys to nie tylk0 fascynujący mariaż nihilistycznego punku z tanecznym synth-popem, ale przede wszystkim jest to zespół, który z pełną świadomością wyprzedził o bez mała 10 lat trendy powrotu do klawiszowych lat 80-tych.

Początki XXI wieku kojarzone są raczej z revivalem garażowego grania na świecie i rozwojem popularności hip-hopu w Polsce niż tanecznymi klawiszami. Nawet w Wielkiej Brytanii w tym okresie do ejtisów nawiązywało się bardziej w stylu Joy Division niż Soft Cell czy New Order, a tu w Polsce zespół ze znakomitymi kawałkami, wyrazistym wizerunkiem scenicznym i dojrzałą dbałością o image. Rewolucyjny i swojski jednocześnie.

Jako bonus filmik z ostatnim występem Małgorzaty Halber w „Pralni” na Vivie. Aż się łezka w oku kręci.

Zwykły wpis