Mecano

Syndrom dnia poprzedniego (Szybka piątka z Mecano cz.1/5)

Mecano „Hoy no me puedo levantar”

Słynne powiedzenie hiszpańskie mówi, że jeśli pamiętasz lata 80-te to ich nie przeżyłeś. Jeśli tak to najsłynniejszy zespół tego okresu po prostu musial zaczac karierę takim utworem.

Wydanie tej dusznej, nowofalowej piosenki wraz z wyznaniami nastolatki, która uskarża się na ból głowy spowodowany kacem-gigantem, urósł do rangi kontrkulturowego manifestu i wydarzenia pokoleniowego. A Mecano wywindował na szczyt popularności. Jak to wykorzystali? Już w kolejnych postach.

Ps. Poza tym to pierwszy utwór w tym języku, którego tekst jestem w stanie przetłumaczyć:)

Reklamy
Zwykły wpis
The Everly Brothers

Ile razy odkrywano Amerykę?

The Everly Brothers „Wake Up Little Suzie”

Wyraźny dowód na to, że Beatlesi na etapie pierwszych 4 albumów i tournee po USA wozili drewno do lasu. Stylistyczne to była ta sama muzyka co u amerykańskich kolegów po fachu – znakomicie zharmonizowany miks rock’n’rolla i poprockowych ballad (warto porównać z Simon & Garfunkel).

Ale cóż, The Beatles byli w każdym aspekcie bardziej. Ambitni, odważni, medialni? Wszystko po trochu – dlatego mogli przepisać historię muzyki po swojemu, na nowo, a tacy The Everly Brothers pozostali dla muzycznych szperaczy jak ja.

Zwykły wpis
Elvis Costello

Dlaczego nie znasz Elvisa Costello?

Elvis Costello „Radio Radio” (feat. Beastie Boys)

Dzisiejszy artysta pojawiał się już wielokrotnie na tych łamach, jednak nigdy nie opowiedziałem jego najciekawszej historii.

Zaczynał on karierę na fali pierwszych angielskich punkowców. Dostał on nawet zaproszenie na Saturday Night Live w zastępstwie The Sex Pistols (a było to w 1977 roku, więc w szczycie ich popularności). Decydenci dali jednak jeden warunek – Costello nie może zagrać utworu „Radio, Radio” będącego ostrą satyrą na komercjalizację ówczesnych mediów.
Początek była standardowy – zespół zaczął grać „Less Than Zero” ich ostatni singiel. Jednak po chwili Costello zatrzymał muzykę mówiąc, że nie ma powodu by grać tę piosenkę, odwrócił się do zespołu mówiąc”Radio, Radio”. Twórcy programu byli wściekli i zablokowali mu możliwość występu w „Saturday Night Live” na paręnaście lat. Dzięki temu przylgnęła do niego łatka rebelianta i popularność w USA, jednak przy ograniczonym wsparciu mediów po naszej stronie oceanu pozostał muzykiem drugoligowym – uwielbianym przez krytyków, mało rozpoznawalnym przez masy.

Ponad 20 lat później nawiązał do tego incydentu przerywając piosenkę „Sabotage” Beastie Boys na Saturday Night Live i rozpoczynając grę nie czego innego jak „Radio Radio”

występ z Beastie Boys

Zwykły wpis
Buddy Holly

Dzień w którym umarła muzyka

Buddy Holly „That’ll Be The Day”

Tak zwykło się nazywać 3 lutego 1959 roku, kiedy to w katastrofie lotniczej zginęli Ritchie Valens, Buddy Holly i The Big Bopper. O ile w powszechnej świadomości pojawia się ten pierwszy, jako twórca evergreena „La Bamba”, to pozostała dwójka jest anonimowa dla szerszego grona odbiorców. A szkoda, bo to postacie posiadające niebagatelne znaczenie dla rozwoju rock & rolla i muzyki popularnej w ogóle. W końcu to w ich twórczości możemy znaleźć zapomniane ogniwo łączące Elvisa Presleya z Beatlesami i Dylanem. Nawet jeśli brzmienie już niedzisiejsze, to melodie ponadczasowe. Próbujcie puścić sobie „That’ll Be the Day” trzy raz z rzędu. Nie wierzę, by refren nie pozostał w głowę na dłużej.

Ps. A i Weezer o Buddym Holly piosenki śpiewali i to nie byle jakie.

Zwykły wpis
Andrzej Zaucha

Kołysanka dla potomnych

Andrzej Zaucha „Bezsenność we dwoje”

Żeby przekonać się o tym jakich rozmiarów archiwum pozostawił po sobie najwybitniejszy polski wokalista wystarczy spojrzeć na rozmiary najlepszej kompilacji z jego utworami – czyli „C’est La Vie”. Ta ogromna pięcio-płytowa kopalnia kompilacja pozwala nam uzmysłowić nie tylko skalę talentu tej postaci, ale różnorodność jej repertuaru.

Co my tu mamy? Jego jazz-prog-funk-rockowe początki z zespołem Dżamble – nie tylko „Wołanie o słońce nad światem”. Ciekawy epizod z Anawą po opuszczeniu jej przez Marka Grechutę. Duety z najznamienitszymi wokalistami naszej sceny, w tym wybitne „Pójdziemy na wagary” z Krystyną Prońko. Jazzowe standardy oraz solowe projekty Zauchy – gdzie znajdzie się i wonderowy soul, opolskie hity, blues rock i czysty pop.

I wśród tej rozmaitości każdy może wybrać coś dla siebie. Ja na dzisiaj mam „Bezsenność we Dwoje” – skromną z początku balladę przeobrażająca się w jeden z największych popisów wokalnych Zauchy. Godny konkurent dla „Wymyśliłem Ciebie„.

Zwykły wpis
Afro Kolektyw

Jak to w końcu jest z tą polską muzyką?

Afro Kolektyw „Gramy dalej”

Przeciętny obcokrajowiec po szybkim przejrzeniu wyników wczorajszego 9-tego (?) Polskiego Topu Wszech Czasów może dojść do wniosku, że Polska to bardzo smutny kraj. Żeby wyjść z minorowych nastrojów musimy dotrzeć aż do 19 miejsca, gdzie Kazik nałożony na ojca funku rozdaje swoje drobniaki. Nutek optymizmu brak, hip-hop praktycznie nie istnieje, popu jak na lekarstwo. Szaro i ponuro od lat 60-tyh do teraz.

Ja rozumiem, że to Trójka, oddzielny świat z bardzo wyraźnymi granicami i zawsze jest to samo, ale może czasem warto spojrzeć na muzykę trochę szerzej? Polski ejtisowy pop wyłoni się kiedyś w powszechnej świadomości zza zasłony punkowo-nowofalowych klasyków i otrzyma odpowiednią rehabilitację. Może ktoś znajdzie zagubione funkowe perełki, które ośmielały się nie tylko gonić, ale również ścigać się z Zachodem, spojrzy na opolską cepliadę łaskawszym wzrokiem,  poszuka nowszych kawałków czy zauważy bardziej słoneczne oblicza Polskiej muzyki.

W oczekiwaniu na lepsze czasy dla recepcji CAŁOŚCI polskiej muzyki (które powoli nadchodzą o czym świadczą m.in. ostatnie sukcesy Zbigniewa Wodeckiego z Mitch &Mitch) proponuje zapoznać się z kolejnym sztosem od Afro Kolektywu.

Zabawny, wyrafinowany tekst, muzyka z niesamowitym radiowym potencjałem, a media milczą. I może w kolejnym roku zamiast puszczać po raz 10-ty tę samą listę kawałków zajechanych we wszystkich rozgłośniach wypromujmy coś nowego?

Ps. ale żeby nie było że tylko narzekam to tuż po Afro w kolejce ustawiam w kolejce Republikę, Kult i Tadeusza Woźniaka.

Zwykły wpis