The Supremes

Złote strzały

The Supremes „Where Did Our Love Go”

W kontekście The Supremes tu powinna pojawić się wielka piątka – „Where Did Our Love Go”, „Baby Love”, „Stop! In the Name Of Love”, „You Can’t Hurry Love”, „You Keep Me Hangin’ On”, czyli topowe kawałki czarnego, kobiecego popu.

Jednak warto wyróżnić ten pierwszy jako najważniejszego prognostyka przyszłych losów kluczowej grupy Motown. Aksamitny głos Diany Ross niepodważalnie zaczął grać pierwsze skrzypce zwiastując przyszłe solowe sukcesy.

Zwykły wpis
Sandy Bull

O początkach „The End”

Sandy Bull „Blend”

Odkrycie ostatnich dni. Sandy Bull, określony jako przedstawiciel gatunku o nazwie „amerykański prymitywizm”, w gruncie rzeczy stworzył eksperymentalny koncept łączący hinduskie ragi, szamańską motorykę i rdzenne, folkowe instrumentarium. Wyszedł mu z tego ponad 20 minutowy muzyczny ob(ł)rzęd.

A parę lat później Jim Morrison wraz ze ekipą spili śmietankę.

Zwykły wpis
Mecano

Początki kariery Penelope Cruz (Szybka piątka z Mecano cz.5/5)

Mecano „La Fuerza Del Destino”

Na koniec Mecano w pigułce.

Klimat Movidy, nowofalowe brzmieniowe wstawki (synthy!!!), popowa lekkość okraszona dbałością o cudowne mikromotywy (ze wskazaniem na perfekcyjne „a a a” w 1:30 i 3:37) i premierowo młodziutka Penelope Cruz z czasów „przed-Almodovarowych”, a nawet przed-filmowych.

Choć tym, co mnie najbardziej urzeka w tym utworze jest ta nostalgiczna „mgiełka” wspomnień o czasach młodości i dojrzewania. Powiem wręcz, że to moje hiszpańskie „Being Boring”.

Zwykły wpis
Mecano

Co nam zostało po Abbie? (Szybka piątka z Mecano cz.3/5)

Mecano „Aire” / „Hawaii-Bombai” / „Cruz de Navajas”

Wraz z trzecim albumem nowa fala powoli odchodziła w niepamięć. Jednak wtedy właśnie Ana Torroja pokazała całą siłę swojego talentu. Wokale są największą siłą znakomitych monumentalnych, dream-popowych ballad rodzaju „Aire”czy  „Hijo De Luna” (ten ostatni nawet stał się największym sukcesem na listach przebojów, wychodzącym daleko poza obręb Hiszpanii) oraz melodyjnego popu w stylu „Cruz de Navajas”i „Hawaii-Bombaii”.

Spotkałem się gdzieś z określeniem, że Mecano to zespół, który przejął od ABBY pałeczkę pierwszeństwa w kwestii europejskiego popu. Po przesłuchaniu tych utworów ciężko się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.

Zwykły wpis
Mecano

Iberyjska Republika (Szybka piątka z Mecano cz. 2/5)

Mecano „Barco a Venus”

Po wydaniu tak wyrazistego, debiutanckiego singla wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały że Mecano to będzie klasyczny one-hit wonder, promujący wychodzenie z post-Frankowskiej traumy hiszpańskiego społeczeństwa za pomocą alkoholu i podpinający się pod nurt Movida Madrileña.

Rzeczywistość okazała się zgoła inna. Self-tilted album, w którego skład wchodził „Hoy No Me Puedo Levantar” okazał się sukcesem zarówno komercyjnym, jak i artystycznym. Zestaw okazał się niezwykle wyrównaną mieszanką post-punkowego eksperymentu i estetyki new romantic.

Jednak to z kolejnego krążka pochodzi frapujący „Barco a Venus” – dynamiczny, doskonale zaaranżowany i jeszcze lepiej zaśpiewany. Zbliżony w dużym stopniu do wczesnych dokonań naszej, rodzimej Republiki. Ciężko o lepszą rekomendację.

Ps. Poza tym utwór z miejsca wskoczył do mojego Topu najlepszych „na na na” w historii muzyki obok Kylie Minogue i Bemibeku.

Zwykły wpis