Felt

Królowa na gościnnych występach

Felt „Primitive Painters”

Zespół – mozaika i porządna ejtisowa druga liga. Tu trochę Television, tam trochę The Smiths, dużo dream popu. Jednak szczytowe osiągnięcie wiąże się z okresem albumu „Ignite the Seven Cannons” i osobą Robina Guthrie, który nie tylko zajął się produkcją i zbliżył brzmienie do Cocteau Twins, ale również zaprosił do studia Elisabeth Fraser. Takie połączenie musiało się udać.

Reklamy
Zwykły wpis
Papa Dance

Jarać się czy nie jarać?

Papa Dance „Wit Boy” / „Maxi Singiel”/ „Pocztówka z Wakacji” / „Frankie czy Ci nie żal” / „In Flagranti” /

Przez jednych uważani za prekursorów disco polo, przez innych za najwybitniejszy popowy zespół w historii Polski. Ci pierwsi nie mogli się bardziej mylić. Ok, konwencja się mocno zdezaktualizowała, brzmienie też mocno niedzisiejsze. Jednak właśnie tej ekipie najbliżej jest do skumulowania największych osiągnięć anglosaskiego popu lat 80-tych. Porównania do Prefab Sprout i Scritti Polliti w sferze kompozycji (czyli wyrafinowanie i szlachetność) są jak najbardziej słuszne, tak jak podobieństwo do utworów produkcji Trevora Horna (ABC, Yes z poziomu „Owner of The Lonely Heart”, Frankie Goes to Hollywood).

To co mnie osobiście najbardziej zachwyca to (przy całej muzycznej jakości) świadome kreowanie popkulturowej jakości – tylko im udało się stworzyć (odtworzyć?) całościowy stan ducha młodego pokolenia po stanie wojennym, wraz z charakterystycznym słownictwem, pełnym angielskich zapożyczeń z dziesiątkami kreatywnych nawiązań i błyskotliwych gier słownych (na czele z tytułem „Frankie czy Ci nie żal” czyli złączenie „Góralu czy Ci nie żal” z nazwą zespołu Frankie Goes to Hollywood).

Z mnogości dobra na ich dwóch pierwszych płytach postawiłem (z ciężkim sercem) na następującą topową piątkę:

5. „In Flagranti” – zabawny tekst, wzorowa współpraca pomiędzy wokalami, gra pomiędzy kanałami od 3:03, mnogość klawiszowych mikromotywów w przekroju całego utworu.

4. „Frankie Czy Ci Nie Żal” – tytuł + bas i klawisze od 0:24

3. „Pocztówka z Wakacji” – barokowe klawisze zwłaszcza w prologu

2. „Maxi Singiel” – za „piękny sound” i bazowa metafora utworu.

1. „Wit Boy” – SYNKOPOWANY BAS, ROZŁOŻENIE AKCENTÓW W REFRENIE, SYNTEZATOROWA SOLÓWKA OD 2:07

Ps. Jarać się

Zwykły wpis
XTC

Czwarty do brydża

XTC „Are You Recieving Me?”

Budzi do życia, przyspiesza puls, daje energetycznego kopa. Wszystko jest na miejscu – soczyste linie basu, krótko przycięte gitary i paranoidalny wokal Partridge’a. Bez mała można go przystawić to panteonu nowofalowych bangerów rozpoczynających doskonałą składankę „Fossil Fuel: The XTC Singles 1977-1992” (pozostałe to „Statue of Liberty„,”This Is Pop„, i „Science Friction„). Voila, masz wczesne XTC w pigułce.

Zwykły wpis
Kombi

Z jedną literką

Kombi „Leniwe sny”

Rozmarzony, senny krajobraz wytworzony przez syntezatory Sławomira Łosowskiego i śpiewający jakby od niechcenia Grzegorz Skawiński stworzyły mieszankę idealną w kategorii elektro-ballady. Ciężko jest mi znaleźć anglosaski odpowiednik, a to dla osób poszukujących nowych brzmień jest najlepszą rekomendacja.

Zwykły wpis
Los Hermanos

Rock de Janeiro – wersja alternatywna

Los Hermanos „Samba a Dois”

Kolejne udane łowy podczas polowania w głębiach brazylijskiej muzyki. Tym razem mariaż MPB z rockiem alternatywnym ze znakomitej płyty „Ventura”. Jeszcze nigdy słyszałem by samba postawiona obok współczesnej gitarowej muzyki brzmiała tak dobrze. Zwłaszcza gdy zwróci się uwagę na triumfalne outro, które wybrzmiewa od 2:23.

Zwykły wpis
The Sundays

Gdzieś pomiędzy senną Szkocją, a radosną Szwecją

The Sundays „Where The Story Ends”

…gdzieś tam umiejscowiony jest Londyn, którym to w 1987 został założony zespół The Sundays. Trzy lata później wydali swój debiutancki, jak się później okazało najlepszy album.

Dużo tutaj słychać inspiracji wokalem Elisabeth Fraser z Cocteau Twins i gitarą Johnego Marra z The Smith, czyli wzorce z najwyższej półki. Wyszedł z tego niezwykle przystępny patent, wielokrotnie powielany z raz lepszym, raz gorszym skutkiem w późniejszych odsłonach kobiecego  pop-rocka spod znaku The Cardigans czy The Cranberries. Choć i Natalie Imbruglia znalazła coś dla siebie.

Zwykły wpis