Basia

Po prostu Basia

Basia „Time and Tide” / „New Day For You” / „Cruising for Bruising”

Barbara Trzetrzelewska, zdobywała pierwsze wokalne szlify w zespole Alibabki (czyli dla wtajemniczonych – polski muzyczny Olimp). W latach 80-tych po wyjeździe z kraju najpierw w kierunku Wielkiej Brytanii, a następnie do Stanów Zjednoczonych, z pomocą muzyka Danny’ego White’a zawojowała amerykański rynek jazz-popowej piosenki. I jest to, jak do tej pory, największy sukces polskiego popowego muzyka na zachodnim rynku (jednocześnie dużo bardziej rozpoznawalna na obczyźnie niż we własnym kraju).

Cechy charakterystyczne twórczości – organiczne połączenie easy-listeningowego jazz-popu z elementami muzyki latino i bossanovy („New Day For You” kontra „La Isla Bonita” Madonny – słychać wyraźnie powinowactwo). Jednak nie ma tu śladu po bezpłciowości i smęceniu tak częstego w przypadku tych gatunków – sam konkret, bogactwo mikromotywów i nadzwyczajny poziom słuchalności.

PS. Jest coś ikonicznego we wstępie do teledysku „Time and Tide”, gdzie wywołana błędnie do telefonu przedstawia się amerykańskim odbiorcom mówiąc po prostu: „It’s Basia”.

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy
Zwykły wpis
Furia Futrzaków

Lista przebojów telewizji śniadaniowej

Furia Futrzaków „Brokat”

Moim skromnym zdaniem to jeden z najlepiej brzmiących kawałków w polskiej fonografii. W „środowisku” uznana marka, w mainstreamie dalej anonimowy zespół (mimo promocyjnego występu w „Dzień dobry TVN”). W idealnym świecie to powinno hulać po radiach na zmianę z jakąś Natalią Nykiel.

Zwykły wpis
Marvin Gaye

Jedenaście powodów (Pierwsza jedenastka męskiego wokalu cz. 11/11)

Marvin Gaye „When Did You Stop Loving Me, When Did I Stop Loving You”

Proza życia i liryczne banały o rozpadzie związku + unikalne umiejętności interpretacji wokalnej = jeden z najbardziej wzruszających kawałków wszech czasów.

11. „You know, when you say your marriage vows, they’re supposed to be for real.”

10. „Ooh now as I recall, we tried a million times, again and again and again”

9. „Suddenly I start to realize I can’t make it
Pretty birds fly away, I had to leave you for my health’s sake”

8. „Memories of the things we did; some we’re proud of, some we hid”

7. „Do you remember all of the bullshit, baby?
You say you love me with all your heart
If you ever loved me will all of your heart
You’d never take a million dollars to part”

6. „I really tried, you know I tried, oh baby / Although we tried, all of those promises was nothin’ but lies”

5. „Pains of love, miles of tears, enough to last me for my lifetime”

4. „One thing I can promise, friend; I’ll never be back again”

3. „Still I remember some of the good things, baby / Like love after dark and picnics in parks”

2. „I never thought I’d see the day when
You’d put me through what you put me through
You tried your best
You say I gave you no rest”

1. „When did you stop loving me?!
When did I stop loving you?!

When did you stop loving me?!
When did I stop loving you?!

When did you stop loving me?!
When did I stop loving you?!”

Marvin Gaye.jpg

<embed>https://www.youtube.com/watch?v=kk75nc3yNBA</embed&gt;

Zwykły wpis
Andrzej Zaucha

Bajka o wybitnym wokaliście (Pierwsza jedenastka męskiego wokalu cz. 10/11)

Andrzej Zaucha „Musze mieć dziewczynę” / „Most nad rzeką zdarzeń” / „C’est LaVie” / „Myśmy sobie pisani” / czołówka z „Gumisiów”

W świecie polskich mediów gdzie wypada gloryfikować dokonania Czesława Niemena (gdy szersza publiczność zna 4-5 jego sztandarowych utworów) zdecydowanie brakuje „czasu antenowego” dla innych wybitnych kolegów po fachu. Zaucha jest tutaj najbardziej wyrazistym przykładem pierwszoligowego artysty (i w tym porównaniu chodzi mi raczej o poziom czołowego przedstawiciela ligi hiszpańskiej lub angielskiej a nie naszej rodzimej Ekstraklasy) nieco zapomnianego przez opiniotwórcze media głównego nurtu. Warto sobie wpisać najpopularniejsze utwory Zauchy i Niemena na stronie odsluchane.eu gdzie dysproporcje między nimi są widoczne gołym okiem. Jedynie „Byłaś serca biciem” pojawia się regularnie w radio, z czego znaczna ilość odtworzeń dotyczy rozgłośni lokalnych.

Ciężko jest mi znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy. Z mojej perspektywy Andrzej Zaucha wpisuje się w schemat artysty dla każdego – trójkowcy mają crimsonowe „Wymyśliłem Ciebie”, fani „Złotych Przebojów” pewnie z przyjemnością posłuchają ody do małomiasteczkowej mentalności czyli „C’est La Vie -Paryż z Pocztówki”, bywalcy koncertów jazzowych znajdą coś dla siebie praktycznie w większości repertuaru, rockowcy wybiorą coś z Dżambli – choćby jazz-rockową perełkę „Muszę mieć dziewczynę”, do głównych anten Zetki czy RMF Fm nieźle wpisałby się funkujący „Most nad rzeką zdarzeń” (co za tekst Kondtratowicza!!!), nawet raperzy słuchają (Nie mam tylu fanek co Andrzej Zaucha Prawdę mówiąc, to nie mam fanek wcale, zluzuj.”)

Ale to tylko pobożne życzenia. Dobrze, że chociaż dzieci regularnie słuchają najwybitniejszego wokalisty w historii polskiej muzyki rozrywkowej.

Andrzej Zaucha.jpg


Zwykły wpis