Ravi Shankar

Wstęp do hindustańskiej muzyki

Ravi Shankar – album „Sounds of India”

Zapuszczamy się dzisiaj na zupełnie obcy muzyczny ląd.

Klasyczna muzyka hinduska dzieli się na dwa główne nurty reprezentujące, zupełnie odmienne kręgi kulturowe północnych i południowych Indii. Są to odpowiednio muzyka hindustanska i muzyka karnatacka. Nie będę się tutaj silil na eksperta, w końcu mamy tu do czynienia z wielowiekowa, ciągle żywą tradycją kraju, zamieszkałego przez grubo ponad miliard ludzi. Tak więc mówimy tutaj o kropli w niemierzonym morzu muzyki Indii.

Dzisiaj pierwsze spojrzenie na Północ. Z pomocą w zrozumieniu absolutnych podstaw muzyki hindustanskiej przychodzi nam najsłynniejszy (w Europie i Stanach) muzyk z tego kraju, czyli Ravi Shankar. Na albumie „Sounds of India” zanim autor przechodzi do prezentacji swojej twórczości, prostymi słowami objaśnia najważniejsze pojęcia i strukturę utworu muzycznego, prezentuje esencjonalne instrumenty tamtejszego kręgu kulturowego. Przedstawia najważniejsze pojęcia takie jak raga, alep, hinduskie skale oraz charakterystyczny dla nich przebieg harmoniczny. Dopiero po tym wprowadzeniu możemy zanurzyć się w fascynujący świat orientalnych dźwięków.

Do tematu jeszcze wrócę przy innej okazji.

Reklamy
Zwykły wpis
Clairo

Nisko budżetowe filmy i bostonskie nastolatki

Clairo „Pretty Girl”

W ubiegłym roku dosyć dużą popularność na YouTube zyskało wideo wcześniej nikomu nie znanej, młodej dziewczyny z Bostonu. Ten, wykonany domowymi sposobami, klip został do tej pory wyświetlony ponad 16 milionów razy. Duża w tym zasługa dziewczęcej naturalności Clairo, jednak nie bez znaczenia była również niezwykła popowa nośność lo-fi’owej kompozycji. Wystarczył tylko automat perkusyjny, prosty program do tworzenia muzyki i mikrofon by stworzyć małą perelke DIY.

Zwykły wpis
Oasis

Stadionowy zespół na stadionowe czasy

Oasis „Cigarettes and Alcohol”

Raz na dwa lata przychodzi taki czas, w którym główną pozycja na playliście jest ten właśnie zespół. „Ten czas jest już teraz(…)”!

Ulubieńcy angielskich kiboli wprost emanują energia trybun i pubów idealnie pasując do mundialowej gorączki. Nawet jeśli kopiują główny motyw z „Get it on” T. Rexa to robią to z tak rozbrajającą szczeniacko-punkowa swada, że Bolan byłby dumny.

Zwykły wpis