Oasis

Stadionowy zespół na stadionowe czasy

Oasis „Cigarettes and Alcohol”

Raz na dwa lata przychodzi taki czas, w którym główną pozycja na playliście jest ten właśnie zespół. „Ten czas jest już teraz(…)”!

Ulubieńcy angielskich kiboli wprost emanują energia trybun i pubów idealnie pasując do mundialowej gorączki. Nawet jeśli kopiują główny motyw z „Get it on” T. Rexa to robią to z tak rozbrajającą szczeniacko-punkowa swada, że Bolan byłby dumny.

Reklamy
Zwykły wpis
Blur

O tym czego nie można pominąć (Mało popularne piosenki znanych wykonawców cz.10)

Blur „Mr. Robinsons’ Quango”

Zwykło się stawiać Radiohead czy Oasis ponad Blur w kategorii brytyjskich zespołów lat 90-tych.

Zwykło się wyżej oceniać „Parklife”, self-titled czy „Out of Time” niż „The Great Escape” w kategorii najlepszy utwór Blur.

Zwykło się pomijać w „Mr. Robinsons Quango” na listach ulubionych utworów z „The Great
Escape” za takimi nazwami jak „Country House” i „The Universal”.

Czyżby nikt nie zwrócił uwagi na wtłoczenie w strukturę brit-popowej piosenki cudownego westernowego dodatku w stylu Ennio Morricone?

Zwykły wpis
Oasis

Krajobraz po bitwie

„She’s Electric” Oasis

Zawsze byłem za Blur w słynnej bitwie o brit-pop, ale Oasis parę rzeczy naprawdę wyszło. Między innymi uroczy utwór „She’s Electric” z połowy „(What’s the Story) Morning Glory?”. Radosny, subtelny, bez „ściany dźwięku” charakterystycznej dla tego zespołu. Do tego z nawiązaniem do Beach Boysów („She’s got a sister and god only knows how I’ve missed her”) i świetna harmonia na zakończenie utworu.

To był wtedy fajny zespół. Szkoda, że zapomnieli się rozwinąć.


Zwykły wpis
The Stone Roses

Kawałek na trudne czasy

6. „I Am The Resurrection” Stone Roses

Teraz widze jak bardzo późny jest to moment na pierwsze pojawienie się tego zespołu na liście. Mimo, że ich debiut ubóstwiam to znaczenie tego utworu całkowicie przyćmiewa inne (znakomite skądinąd) pozycje jak „Made of Stone”, „Bye, Bye Badman”, „I Wanna Be Adored” czy „Waterfall”.

A dlaczego akurat „I Am The Resurrection”? Po prostu jest to utwór, który przesłuchiwałem w dwóch najcięższych momentach mojego życia. I dlatego na zawsze już zostanie dla mnie swoistym symbolem przezwyciężania życiowych kryzysów.

Ale żeby nie było, że uprawiam tutaj tylko tani sentymentalizm zachęcę również do spojrzenia na ten utwór z poziomu kompozycji. Mamy tutaj prostą dwudzielną konstrukcję. Pierwsza typowo piosenkowa, inspirujący proto-brit-pop w pełnej krasie. Druga to agresywny, parominutowy jam, z gatunku takich, które przekonują Cię by rzucić wszystko i zacząć naukę gry na gitarze.

Zwykły wpis
Pulp

Czego słucha przeciętny Anglik?

38. „Common People” Pulp

Pulp = Common People

Twórczość zespołu jako całość mnie nie przekonuje, ale utwór to kwintesencja brit popu. Banalne, biesiadne wręcz rozwiązania kompozycyjne, ale jak to się wkręca w głowę. Tekst to genialna w swojej prostocie, ale zawoalowana i bezlitosna rozprawa nad współczesnośc pozerstwem i rozwarstwieniem społecznym. David Byrne ledwo sięgał tego poziomu w swoich najlepszych momentach. Anglicy ubóstwiają, a do Polski nie dotarło.

Podsumowując jeden z najlepszych utworów w historii – trzeba znać.

Zwykły wpis