Mafia

To gitara jest pijana (a nie ja)

Mafia „Noce Całe”

Ja wiem, że posiadanie paszport Polsatu i bycie znajomym Piaska to swego czasu największy obciach na dzielni. Ale tak serio to twórczość Andrzeja Piasecznego obfituje w zaskakującą ilość ciekawych kawałków. „Jeszcze bliżej” to imprezowa czołówka przełomu tysiąclecia, „Pogodniej” siedzi w głowie miliona Polaków, a z „Mocniej” wszedł na smooth-popowy piedestał wraz ze znakomitym bujającym bitem.

Jednak to mroczna grunge’owa ballada z czasów Mafii  należy traktować jako szczytowe osiądnięcie wokalisty. Spora w tym zasługa Zdzisława Zioło, który dał nam tę cudownie rozedrganą, zamroczoną partię gitary – idealną na nocne powroty do domu, dawno za granicą trzeźwości. Ciarki mam przy każdym odsłuchu.

Reklamy
Zwykły wpis
Pearl Jam

Szczególny przypadek Eddie’ego Veddera

Pearl Jam „Jeremy”

Jeden z nielicznych przypadków kiedy Eddie’emu Vedderowi ani sekundy nie zdarza mu się przeszarżować z ozdobnikami. Wszystko brzmi tak jak powinno, żeby dać pełny, niezwykle emocjonalny obraz, zwłaszcza w kontekście poważnej tematyki utworu. „Jeremy” pokazuje jak wokal powinien być traktowany, jako narzędzie, a nie środek przekazu.

Szkoda, że tak jest tylko na debiucie, później zdecydowanie brakuje mu konkretu i wszystko rozmywa się w nudziarskich balladach (patrz perfekcyjnie nijaki soundtrack do filmu „Into The Wild”).

Zwykły wpis
Blur

Numerologia i piłka nożna na światowym poziomie (Przemiany, odejścia, zmiany składów. Cz. 3/8 : Blur)

94. „Song 2” Blur

Z jednej strony satyra grunge’u, ale z drugiej hołd dla Nirvany i Pixies. Drugi utwór na płycie trwający 2:02, posiadający dwie zwrotki, dwa refreny i dwusylabowy hook.

Mogę tak sobie jeszcze pisać, ale i tak chodzi tu o „Fifa 98: Road to World Cup” najważniejszą grę i najważniejszy soundtrack dzieciństwa.

Zwykły wpis