Junius Meyvant

Artysta z archipelagu (Przystanek Islandia cz. 5)

Júníus Meyvant „Neon Experience” / „Beat Silent Need” / „Color Decay”

Prawdziwe imię i nazwisko: Unnar Gísli Sigurmundsson

Miejsce urodzenia: wyspa Heimaey w archipelagu Vestmannaeyjar (9 km na południe od Islandii)

Specjalność: nowoczesny folk ze orkiestrowymi aranżacjami i solowym wokalem.

Hobby: jazda na deskorolce, malarstwo i oprowadzanie fanów (za opłatą) po Heimaey.

Najciekawsze kompozycje:

3. „Color Decay” – mocne pociągnięcia smyczków

2. „Beat Silent Need” – subtelniejsze pociągnięcia smyczków

1. „Neon Expirience” – Curtis Mayfield by się nie powstydził tego cuda. Wspominałem już że Júníus ma dużo wspólnego z wyspą Heimaey? W tym miejscu jest nagrany teledysk do tego kawałka (puffin alert!)

Reklamy
Zwykły wpis
Hiatus Kaiyote

Gdy soul spotyka awangardę

Hiatus Kaiyote „By Fire” / „Nakamarra”

Poznałem ten zespół już jakiś czas temu, a jeszcze nie zebrałem szczęki z podłogi. To co wyprawia ta czwórka z Australii przyprawia o zawrót głowy. Hiper-nowoczesny soul z mocno synkopowaną strukturą rytmiczną i niesamowitą zabawą akordami. Chodź oni sami wolą się określać jako „Multi-Dimensional, Polyrhythmic Gangster Shit„.

Wchodząc w highlighty to największe wrażenie robi jednoczesne zejście wokalu i basu w „The Fire” (jak ten w 2:17) oraz popis klawiszowca na przestrzeni całego „Nakamarra”. Gdy takie zespoły jak Knower i Hiatus Kaiyote wydają nowy materiał jestem spokojny o przyszłość muzyki.

Zwykły wpis
Marvin Gaye

Jedenaście powodów (Pierwsza jedenastka męskiego wokalu cz. 11/11)

Marvin Gaye „When Did You Stop Loving Me, When Did I Stop Loving You”

Proza życia i liryczne banały o rozpadzie związku + unikalne umiejętności interpretacji wokalnej = jeden z najbardziej wzruszających kawałków wszech czasów.

11. „You know, when you say your marriage vows, they’re supposed to be for real.”

10. „Ooh now as I recall, we tried a million times, again and again and again”

9. „Suddenly I start to realize I can’t make it
Pretty birds fly away, I had to leave you for my health’s sake”

8. „Memories of the things we did; some we’re proud of, some we hid”

7. „Do you remember all of the bullshit, baby?
You say you love me with all your heart
If you ever loved me will all of your heart
You’d never take a million dollars to part”

6. „I really tried, you know I tried, oh baby / Although we tried, all of those promises was nothin’ but lies”

5. „Pains of love, miles of tears, enough to last me for my lifetime”

4. „One thing I can promise, friend; I’ll never be back again”

3. „Still I remember some of the good things, baby / Like love after dark and picnics in parks”

2. „I never thought I’d see the day when
You’d put me through what you put me through
You tried your best
You say I gave you no rest”

1. „When did you stop loving me?!
When did I stop loving you?!

When did you stop loving me?!
When did I stop loving you?!

When did you stop loving me?!
When did I stop loving you?!”

Marvin Gaye.jpg

<embed>https://www.youtube.com/watch?v=kk75nc3yNBA</embed&gt;

Zwykły wpis
Andrzej Zaucha

Bajka o wybitnym wokaliście (Pierwsza jedenastka męskiego wokalu cz. 10/11)

Andrzej Zaucha „Musze mieć dziewczynę” / „Most nad rzeką zdarzeń” / „C’est LaVie” / „Myśmy sobie pisani” / czołówka z „Gumisiów”

W świecie polskich mediów gdzie wypada gloryfikować dokonania Czesława Niemena (gdy szersza publiczność zna 4-5 jego sztandarowych utworów) zdecydowanie brakuje „czasu antenowego” dla innych wybitnych kolegów po fachu. Zaucha jest tutaj najbardziej wyrazistym przykładem pierwszoligowego artysty (i w tym porównaniu chodzi mi raczej o poziom czołowego przedstawiciela ligi hiszpańskiej lub angielskiej a nie naszej rodzimej Ekstraklasy) nieco zapomnianego przez opiniotwórcze media głównego nurtu. Warto sobie wpisać najpopularniejsze utwory Zauchy i Niemena na stronie odsluchane.eu gdzie dysproporcje między nimi są widoczne gołym okiem. Jedynie „Byłaś serca biciem” pojawia się regularnie w radio, z czego znaczna ilość odtworzeń dotyczy rozgłośni lokalnych.

Ciężko jest mi znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy. Z mojej perspektywy Andrzej Zaucha wpisuje się w schemat artysty dla każdego – trójkowcy mają crimsonowe „Wymyśliłem Ciebie”, fani „Złotych Przebojów” pewnie z przyjemnością posłuchają ody do małomiasteczkowej mentalności czyli „C’est La Vie -Paryż z Pocztówki”, bywalcy koncertów jazzowych znajdą coś dla siebie praktycznie w większości repertuaru, rockowcy wybiorą coś z Dżambli – choćby jazz-rockową perełkę „Muszę mieć dziewczynę”, do głównych anten Zetki czy RMF Fm nieźle wpisałby się funkujący „Most nad rzeką zdarzeń” (co za tekst Kondtratowicza!!!), nawet raperzy słuchają (Nie mam tylu fanek co Andrzej Zaucha Prawdę mówiąc, to nie mam fanek wcale, zluzuj.”)

Ale to tylko pobożne życzenia. Dobrze, że chociaż dzieci regularnie słuchają najwybitniejszego wokalisty w historii polskiej muzyki rozrywkowej.

Andrzej Zaucha.jpg


Zwykły wpis
Stevie Wonder

O szukaniu następców (Pierwsza jedenastka męskiego wokalu cz. 8/ 11)

Stevie Wonder „Knocks Me off My Feet”

Stevie Wonder – klasyczny przypadek człowieka-orkiestry (wiem, że wyświechtany frazes, ale pasuje tu wyjątkowo dobrze) – gra, śpiewa, komponuje. Dlatego niezwykle trudno jest mi rozdzielić umiejętności Wondera kompozytora i instrumentalisty od Wondera wokalisty. Unikalne miękkie brzmienia ówczesnych syntezatorowych nowinek idealnie zestrojone w czytelnej produkcji z przyjemnym, choć niezwykle potężnym tembrem głosu dało podwaliny pod połowę współczesnego popu i R&B.

Mimo, że ostatnią wielką płytę wydał w 1976 roku to mam wrażenie, że co roku wychodzą nowe „wonderowe” imitacje, nawet jeśli to tylko echa, skojarzenia czy zwykłe kalki w wykonaniu mniej lub bardziej utalentowanych epigonów jak Frank Ocean, D’Angelo, Timberlake, Daft Punk, Jamiroquai, Mark Ronson …

 

stevie wonder.jpg

 

 

Zwykły wpis
Al Green

O człowieku który przeludnił ziemię (Pierwsza jedenastka męskiego wokalu cz. 1 / 11)

Al Green „Love and Happiness” / „Let’s Stay Together”

Król pościelowy i podręczny zestaw do składania złamanych serc w jednym. Żarliwy i delikatny wokalista, który potrafi wyciągnąć wszystko co najlepsze z wysokich rejestrów swojego naturalnego instrumentu.

Ale szeptem też potrafił zdziałać cuda (patrz wstęp do „Let’s Stay Together”).

al green.jpg

Zwykły wpis
Laura Nyro

Nowojorska matka artystów

Laura Nyro „Eli’s Coming” / „Stoned Soul Picnic” / „Poverty Train” / „Luckie”

Murowana kandydatka do czołówki listy najbardziej niedocenionych twórców w historii. Same nazwiska naśladowców mogą przyprawić o zawroty głowy – Joni Mitchell, Kate Bush, Steely Dan, Barbara Streisand, Elton John, Orpheus, Todd Rundgren, Carole King, 5th Dimension…

Specjalności zakładu:
1. Płynne prześlizgiwanie się po poważce, jazzie, piano-rocku, bluesie z klasycznym biało-soulowym wokalem, czasem nawet do funku zajrzała.
2. Dziesiątki zmian tempa w obrębie jednej kompozycji.
3. Ekstremalna wrażliwość i piekielnie inteligentny romantyzm tekstów.
4. Znakomita grupa współpracujących instrumentalistów z tzw. nowojorskiego Brill Building.

Highlight –  „Eli’s Coming” – Laura w tym utworze nie bierze jeńców – zaczyna w balladowym stylu, który można 15 lat później podpatrzeć u Kate Bush, ale później wybucha instrumentalna petarda i zaczynamy jazdę bez trzymanki.

Zwykły wpis